wtorek, 30 grudnia 2014

Rozdział 2


Byłam pod restauracją po około 20 minutach. Zapłaciłam taksówkarzowi i udałam się do środka. To było nasze ulubione miejsce z tatą na spotkania. Było tu cicho, intymnie. Mogliśmy jednocześnie porozmawiać o prywatnych sprawach bez podsłuchiwania przez innych, ale też pośmiać się wniebogłosy i wygłupiać.
Weszłam do środka, moim oczom ukazała się ślicznie przystrojona sala, w świąteczne ozdoby i lampki. Czerwona tapeta jeszcze bardziej dodawała magii temu miejscu w tym czasie . Chociaż do świąt pozostał jeszcze miesiąc, restauracje, kawiarnie i galerie handlowe już były udekorowane na święta. Lubiłam tę atmosferę, zawsze wnosiła coś dobrego do mojego życia.
Udałam się prosto korytarzem obok lady baru. Stoliki tutaj były ustawione co jakieś 5 metrów. Ogólnie restauracja ta była długim korytarzem z wnękami po obu stronach, gdzie stały stoliki i kanapy. My z tatą zawsze wybieraliśmy ostatni stolik. Było to miejsce na końcu długiego holu, ale aby do niego dość należało jeszcze na końcu korytarza skręcić w prawo. Taką ścieżką też szłam, mając nadzieję, że tata wybrał właśnie to miejsce. Nie pomyliłam się. Skręcając już ujrzałam…tatę. Zaraz, dwie osoby? Kim jest chłopak obok taty?
Zdziwiona ruszyłam do stolika, i odchrząknęłam wyrywając jednocześnie ich z rozmowy.
-Oh, Emily, jesteś już- Wyraźnie ucieszył się tata- Jak ja Cię dawno nie widziałem, ale wydoroślałaś, no no.- Tata wstał z miejsca i przytulił mnie mocno.-Moja kochana córeczka
-Tato, przestań mam już 18 lat…ale Ciebie też cudownie widzieć. Nawet nie wiesz jak się stęskniłam-powiedziałam prawie przez łzy tkwiąc w czułym i mocnym uścisku. O tak, właśnie tego mi brakowało…czułego i kochającego taty.

Tata wypuścił mnie z objęć i spojrzał jeszcze raz na całą mnie, komentując przy tym
-No, no, naprawdę ślicznie wyglądasz córciu, ach, kiedy ty mi tak wyrosłaś.
-Wydaje Ci się tatusiu, ja nadal mam 8 lat. – Powiedziałam słodko, z sarkazmem w głosie uśmiechając się i spoglądając kątem oka na chłopaka siedzącego na kanapie.
-A tak, Emily, jak widzisz nie jestem dziś sam tutaj z Tobą, tata wskazał ruchem ręki na chłopaka siedzącego przy stole.
-Emily, to jest Harry, mój…powiedzmy dobry znajomy.
Znajomy? Taty? Przecież on jest w moim wieku. Hmm fajnych ma mój ojciec znajomych. Ciekawe skąd oni w ogóle się znają.
- Chłopak wstał, i kłaniając się ucałował mnie w rękę i powiedział:
-Harry Styles, bardzo miło mi Cię poznać.
-Emily Blue, mnie również miło. –odpowiedziałam uśmiechając się do chłopaka. No przecież musiałam być uprzejma, jeśli on jest takim gentlemanem, chociaż wcale nie mam ochoty być miła, no bo niby dlaczego tata na nasze prywatne spotkanie, pierwsze od miesięcy zaprasza jakiegoś chłopaka. Nie powiem, całkiem przystojnego chłopaka, i do tego gentlemana, takich lubię najbardziej. Ale to nie zmienia faktu, że wolałabym być tutaj z tatą sama. No dobrze nie będę się uprzedzać, nie wiem w jakim celu ten Harry tutaj jest.
-Pewnie jesteś ciekawa dlaczego przyprowadziłem Harry’ego, a zatem usiądź i wszystko Ci opowiem.
Usiadłam posłusznie czekając na wyjaśnienia.
-Czegoś się państwo napiją? –przeszkodził nam kelner
-Ja poproszę herbatę z cytryną-powiedziałam.
-Dla mnie to samo-odpowiedział tata.
-Ja również to samo poproszę.- odpowiedział Harry, zalotnie się do mnie uśmiechając. Odwzajemniłam uśmiech i spojrzałam z powrotem na tatę.
- A więc Emily, opowiadaj co tam u ciebie słychać, tyle czasu się nie widzieliśmy.- Nie liczył chyba, że zacznę mu opowiadać całe moje prywatne życie przy obcym chłopaku.
-Właściwie to bez zmian- odpowiedziałam tylko. Tata chyba wyczuł moją niechęć do zwierzeń i przeszedł od razu do wyjaśnień.
-Kochanie, Harry, jak już Ci wcześniej wspomniałem jest moim dobrym znajomym…z pracy.
Co? Z pracy? Czyżby tata zmienił branżę? Przecież ja wiem kim jest Harry Styles. Tak, ten Harry Styles. Jakoś nigdy nie przepadałam za tym jego zespołem, no ale może po tym spotkaniu coś się zmieni.
- Z pracy?- powtórzyłam zdziwiona.
-Tak, wiesz kochanie, jakieś 5 miesięcy temu zwolniłem się z mojego biura, nic nie mówiłem Tobie i mamie, bo moja przyszłość nie była do końca pewna jeśli chodzi o pracę. W każdym razie, moje plany się powiodły i dlatego jesteśmy teraz tutaj z Harry’m .-Tata był jakoś dziwnie tajemniczy.
-W tej pracy poznałem właśnie Harry’ego i cały zespół One Direction, który z pewnością znasz.
-Tak, oczywiście, trudno ich nie znać-odpowiedziałam uśmiechając się w stronę Harry’ego.
Kelner właśnie przyniósł napoje i postawił przed nami.
- A więc tak…Tak się złożyło, że jestem jakby zastępcą managera tego zespołu. Stąd jak się domyślasz te częste delegacje, gdzie oni tam i ja. Teraz chłopaki są w Londynie, ponieważ, będą śpiewać i układać muzykę do filmu, który za 2 miesiące zaczną kręcić tutaj. Muszą oni zostać tu w sumie przez 6 miesięcy…na czas kręcenia filmu. Plus te 2, przed filmem. Ja niestety z nimi nie zostaję, ponieważ lecę w trasę z innym zespołem , którym także się opiekuję. –Moje oczy otwierały się co raz szerzej-.
- Oczywiście chłopcy będą mieszkać te 6 miesięcy w domu, który cały będzie wynajęty tylko dla nich na te pół roku. Wynajmie go specjalna agencja, która oferuje gwiazdom tego filmu lokum na czas zdjęć, więc chłopaki nie muszą za nic płacić. No ale agencja wynajmuje ten dom dopiero od momentu rozpoczęcia się zdjęć, a przecież gdzieś oni muszą przemieszkać te 2 miesiące.
-Reszcie chłopaków maneger znalazł już lokum, zostałem tylko ja. – Do rozmowy wtrącił się Harry- Nie możemy mieszkać przez ten czas w hotelu, ponieważ z doświadczenia wiemy, że tam zawsze jesteśmy podsłuchiwani i podglądani przez pracowników. Stąd te dziwne zdjęcia i filmy w Internecie. Jeśli mamy zostać gdzieś kilka dni, oczywiście mieszkamy w hotelach, ale na dłuższy czas, niestety one odpadają.- Powiedział chłopak trochę zdziwiony moją miną, która wyrażała jednocześnie zdziwienie, radość, ciekawość i wiele innych.
-Dlatego właśnie przez te 2 miesiące Harry będzie mieszkał u Ciebie i mamy.- powiedział tata.
-Ss...słucham?- zszokowana ledwo wydałam z siebie głos
- Uzgodniłem już wszystko z twoją mamą i zgodziła się. Nie mówiliśmy ci nic bo chcieliśmy abyś miała niespodziankę. Powiedział najwyraźniej zadowolony z siebie tata.
Moja mina w tamtym momencie wyrażała coś absolutnie odwrotnego.
-Przepraszam, ale nie spodziewałam się tego- powiedziałam wcale nie próbując się uśmiechać.
-Nie wiedziałaś, że będziemy mieszkać razem?- spytał zdezorientowany Harry, spoglądając to na mnie to na ojca.
Popatrzyłam na niego takim samym wzrokiem nie mogąc wykrztusić z siebie ani słowa.
-Spokojnie Harry, to miała być niespodzianka. Słonko, nie cieszysz się?- zapytał zdziwiony tata.
-Z czego ja mam się cieszyć tato? Spotykamy się pierwszy raz od dawna, przyprowadzasz ze sobą obcego mi chłopaka i oświadczasz, że będzie mieszkał ze mną przez 2 miesiące, a do tego mówisz, że jedziesz w trasę z jakimś zespołem? Czego ty się spodziewałeś, że będę skakać z radości?- zaczęłam mówić nieco podniesionym tonem. Nie obchodziło mnie, że to co mówię może być niemiłe dla Harry'ego, rządziła mną złość i zaskoczenie.
-Emily Harry to bardzo miły chłopak, polubicie się. – Powiedział spokojnie tata- Kochanie przepraszam cię, ale ja muszę już iść, bardzo się spieszę na samolot to Berlina, zespół na mnie czeka. Papa córciu, Zabierz Harry’ego może na mały spacer, pokaż mu miasto dobrze? Liczę, że będziesz miła.-tata powiedział mi do ucha, wziął płaszcz i machając nam na pożegnanie po prostu wyszedł. Nie mogłam uwierzyć w to co właśnie usłyszałam.
Zostałam sama w restauracji z chłopakiem, z którym mam mieszkać przez najbliższe 2 miesiące. Czy to sen? Zaraz się obudzę, prawda? Takie rzeczy nie dzieją się w realnym świecie. Lecz wiedziałam, że to nie sen. Mój ojciec mnie zignorował. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Pogubiłam się.
- Widzę, że nie jesteś zachwycona pomysłem twojego taty.- skwitował Harry- Ja też byłem od początku temu przeciwny, ale twój ojciec mówił, że z wami rozmawiał i że nie macie z mamą nic przeciwko. Mówiąc ‘’z wami’’ miał chyba na myśli tylko twoją mamę.- mówił wpatrzony we mnie smutnym, winnym wzrokiem. -Przepraszam, naprawdę nie chciałem robić ci kłopotu ani psuć popołudnia z tatą. Oczywiście przemieszkam te 2 miesiące w hotelu, nie chcę sprawiać ci problemów , w dodatku, ty nawet nic nie wiedziałaś, więc...- tłumaczył się chłopak.
-Nie, nie przepraszaj. - przerwałam mu. - Nie ma tu twojej winy. Po prostu jestem trochę zaskoczona tym wszystkim, no i nie spodziewałam się, naprawdę. Ale oczywiście, nie będę cię zmuszać do mieszkania w hotelu, zostaniesz u nas tak jak chce mój ojciec. To nie jest dla mnie kłopot, jak ci się wydaje.- powiedziałam delikatnie się uśmiechając.
-Przykro mi , że tak to wyszło i dziękuję. Rozumiem twoją złość i jeśli jednak będę przeszkadzał, oczywiście wyprowadzę się kiedy tylko zechcesz.– skwitował Harry.
-Mam nadzieję , że nie będzie takiej potrzeby- odpowiedziałam uśmiechając się do chłopaka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz